Oubril miał rację...

Danie dnia

"Oubril miał rację. Rząd niemiecki skorzystał z zaostrzenia stosun­ków francusko-niemieckich, aby skłonić Reichstag. do uchwalenia do­datkowych sum na zbrojenia. Lecz nie był to jedyny jego cel, chodziło mu także o utrzymywanie we Francji nieustannego niepokoju, stanu zależności od Niemiec. Bismarck oznajmił ambasadorowi rosyjskiemu, że przyjął zasadę nieustannego i systematycznego przeciwdziałania po­lityce francuskiej18. W kwietniu 1874 r. Reichstag uchwalił ustawę wojskową, zwiększającą wydatki na potrzeby armii i zatwierdzającą budżet wojskowy na siedem lat. W tej sprawie Bismarck osiągnął swój cel, niemniej jednak kampanii przeciwko Francji nie zaprzestał. A więc przyczyną jej było nie tylko wywarcie nacisku na Reichstag, wzmoc­nienie pruskiego militaryzmu, rozpalenie szowinizmu, napiętnowanie antypolskiej opozycji katolickiej jako przyjaciela katolickiej Francji i oskarżenie jej o zdradę narodową. Był zatem jeszcze i inny cel. We Francji na stanowisku ministra spraw zagranicznych miejscede Broglie zajął podówczas Decazes. Nowy minister postanowił zdecy­dowanie wystąpić przeciwko Bismarckowi. Wiedząc, że ani Austro-Wę-gry, ani Rosja, ani Anglia nie pragną dalszego wzmocnienia Niemiec, Decazes zawiadomił Wiedeń, Petersburg i Londyn o agresywnych inten-r)nch Niemiec, prosząc zarazem o obronę. "

Tekst zaczerpnięty z "Historia dyplomacji 1871-1914" wyd. Książka i Wiedza; rok 1972